Najnowsza powieść Amelie Nothomb jest szalenie filmowa, ale i aż nazbyt ugładzona.
Maksymalne skondensowanie myśli i przekora – to dwa znaki rozpoznawcze belgijskiej pisarki i o ile nie sądzę abyśmy dożyli chwili, w której Nothomb uraczy nas czymś dłuższym niż 200 stron, o tyle tej charakterystycznej niesforności w “Tak wyszło” jest jakby mniej. Tym razem bowiem [...]
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Gazetaliteracka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.