Łatwo i wygodnie na mieszkańców wschodu patrzeć jak na nieokrzesanych barbarzyńców, jeszcze łatwiej myśleć o ich cywilizacji jako o wstecznej względem wspaniałej wolności oferowanej przez Zachód. Temu podobnej arogancji udało się uniknąć Maxowi Cegielskiemu w “Oku świata” – bardzo osobistym przewodniku i świetnym reportażu po Stambule. W swej postawie jest jednak odosobniony.
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Gazetaliteracka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.