Stoi tam z godzinę, albo dłużej. Fajka, fajka, ale stoi ostro. Czeka na niego, a ten w pracy, to jak ma wyjść? Nie wyjdzie przecież, bo szef go zjebie. Ponoć skurwysyn, ale jak nawet normalny, to i tak nie puści. Chyba to Karolkowi na rękę z resztą, wie co będzie jak tylko nogę wystawi. Ona [...]
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Gazetaliteracka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.