Nieustanny szmer, natłok uczuć i myśli przeciwstawione ciszy, pustce, melancholii. Smutek i radość. Młodośc i starość. Trwanie i przemijanie. Mam wrażenie, że powieść Pazińskiego to ciągłe kontrasty, walka, odwieczny spór toczony od zarania dziejów a w “Pensjonacie” spersonifikowane w postaci mieszkańców tytułowego domu wczasowego.
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Gazetaliteracka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.