To trafne zdania, zwłaszcza jeśli czyta się „Chamowo” Mirona Białoszewskiego przy mrozach aspirujących do -20 st. C. Obserwacje notowane przez pisarza i poetę w dzienniku prowadzonym przez rok (1975-76) po przeprowadzce do nowego mieszkania dają zimą dwie korzyści. Pierwsza dotyczy owej trafności w nazywaniu zjawisk, które towarzyszą nam za oknem, na przystanku, pod butem, w [...]
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Gazetaliteracka.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.