Archiwum Autora
trwamy w przyjemnym poczuciu dobrze wykonanej chałtury, które to określenie jest wprawdzie oksymoronem, ale za to dotyka sedna sprawy. W ciągu dwóch miesięcy musieliśmy zbudować wykon od zera: z ośmiu książek nominowanych autorów wybrać teksty jednocześnie reprezentatywne, zrozumiałe i na tyle uporządkowane formalnie, żeby można je było osadzić w jakiejś strukturze muzycznej; później dla każdego [...]
- pod tak kozacką nazwą występujemy jutro w dziewięcioosobowym składzie na gali finałowej festiwalu towarzyszącego wręczeniu nagrody Europejski Poeta Wolności.
W grudniu – przed świętami jeszcze – jechałem z Wrzeszcza tramwajem; nie pamiętam, czy wracałem z trasy, czy może wcale nie, ale na pewno była niedziela i czułem się jakbym spędził noc w pralce. Miałem przy sobie kamerę, Panasonica NV-GS400, ale w torbie z logo JVC – i na tę kamerę wskazał (dosyć nieśmiało) człowiek, [...]
Kilka miesięcy temu trafiłem przypadkiem na internetową “elbląską encyklopedię muzyczną” – i z ciekawości (ściślej: w nadziei na dostarczenie pożywki Temu Szydercy Wewnątrz TM) przejrzałem kilka haseł, wybieranych wg kluczy “nasz własny Tercet Egzotyczny”, “nastoletni czciciele Szatana”, “Kurt Cobain wiecznie żywy” itp. Rozrywka była prosta i miałka, swój potencjał wyczerpała bardzo szybko – i byłbym [...]
„To mięso bardzo łatwo zrobić” – mówi matka nad schabem z morelami. Fantastyczny gest: jednym lekceważącym skinieniem dłoni nad niedzielnym obiadem pozbawić znaczenia trzy i pół miliarda lat ewolucji.
Sen-mara, ale jego trafna interpretacja nie wymaga uciekania się do subtelnych zabiegów psychoanalitycznych, a jedynie uzupełnienia anegdotą: pierwszy koncert trasy zagraliśmy w sopockiej Spółdzielni Literackiej; po wszystkim, kiedy stałem z Kubą-perkusistą przy barze podeszła do nas dziewczyna, która powiedziała, że jest tu przypadkiem, bo pochodzi z Warszawy, że koncert jej się podobał i że chciałaby, [...]
Śniło mi się, że wracając z trasy koncertowej zatrzymaliśmy się po raz ostatni tuż przed Gdańskiem, na jakimś odległym przedmieściu, przy szeregu piętrowych budynków tego rodzaju, który w schyłkowym PRL-u określany był jeszcze mianem willi. Kiedy paliliśmy papierosy wyszła do nas czterdziestoletnia kobieta (dobrze utrzymana brunetka o ujmująco miłym uśmiechu), która zaprosiła nas do domu [...]
Spora część twórców kultury (zarówno artystów, jak i organizatorów) żyje w warunkach prekariatu, bez ubezpieczenia społecznego czy jakiejkolwiek perspektywy na emeryturę. Nie oznacza to koniecznie egzystencji w nędzy,
W autobusie na lotnisku w Barcelonie staliśmy obok dwóch hiszpańskich biznesmenów, którym towarzyszyła mniej więcej trzydziestoletnia Polka; z wyraźnie słyszalnego kontekstu wynikało, że panowie są przedstawicielami spółki-matki, a do Warszawy lecą wizytować spółkę-córkę. Polka, ubrana w klasyczny kostiumik biznesowy (przez pewną warstwę społeczną uznawany za strój niezwykle elegancki), moderowała niezbyt żwawą rozmowę – angielszczyzną tyleż [...]
1. Owszem: jako inzynier potrafie wytlumaczyc – ba: nawet rozumiem – czym jest sila nosna, umialbym takze bez wiekszego wysilku rozrysowac sily dzialajace na skrzydlo i objasnic, gdzie jest strefa nad-, a gdzie podcisnienia; nie zmienia to faktu, ze wobec startujacego samolotu czuje sie jednak nieco bezradny. Umiec wytlumaczyc bowiem, a wierzyc – to dwie [...]