Archiwum Autora
Napisałem raz opowiadanie z punktu widzenia gwałciciela, który zgwałcił małą dziewczynkę. Więc zaczęli mnie oskarżać. Robili ze mną wywiad. “Lubisz gwałcić małe dziewczynki?” – zapytali. Powiedziałem: “Jasne, że nie. Fotografuję życie”. Dużo moich bzdetów wpakowało mnie w kłopoty. Z drugiej strony, kłopoty pomagają sprzedawać książki. Ale dolna linia, kiedy piszę – to zostaje dla mnie. [...]
Na pierwszy rzut oka – kolejna książka próbująca wyciągnąć pieniądze z portfela fana serialu House M.D.… Ale po przerzuceniu kilku stron, a w zasadzie pierwszej, dziesiątej i setnej (mój sposób na flirt z książką – po prostu sprawdzam, czy między nami zaiskrzy) okazuje się, że to naprawdę zajmująca książka.
Ta książka jest jak kroki. Ciche, pełne spokoju, niestukoczące bezładnie, ale naznaczone mądrością i refleksją. Rozlegają się jeszcze w mojej głowie; czuję, że są w miejscu, gdzie rodzi się życie i śmierć, myśl i wspomnienie, metafizyczny byt. Miał kiedyś pomysł, żeby jeździć rowerem po Polsce i rozdawać ludziom książki.
Przyznam, że z całej edukacji historycznej najbardziej pociąga mnie epoka średniowiecza. Mroczne wieki, będące tajemnicą jeszcze dzisiaj, wzbudzały we mnie niekłamane zainteresowanie. Wszystko pachnie inkwizycją,wymyślnymi torturami i teoriami spiskowymi. I cała ta atmosfera paruje z kart “Piekła Gutenberga”.
Murakami czyta się w jakimś dziwnym bólu, sama nie wiem, dlaczego. I pośród tego pulsowania przyszła do mnie odpowiedź na pytanie, które tkwi, niczym gwóźdź w ścianie, w umyśle wielu – czym jest sens życia?
Istnieje świat. Pod względem prawdopodobieństwa zahacza to o granicę niemożliwości. Byłoby dalece bardziej wiarygodne, gdyby przypadkiem nie istniało nic. Wówczas to w żadnych okolicznościach nikt nie trudziłby się szukaniem odpowiedzi, dlaczego nic nie istnieje. To zupełnie niezwykłe, że istniejemy.
Światło świeci w życiu jedynie przez bardzo krótki czas. Może tylko przez kilkanaście sekund. Jeżeli ten czas minie i jeżeli człowiek nie zdąży znaleźć danego mu objawienia, nie będzie już miał powtórnej okazji. I być może przyjdzie mu spędzić resztę życia w głębokiej samotności i żalu, od których nie ma ucieczki. Żyjąc w takim świecie [...]
Była to przyjemna noc styczniowa, chłodna i jasna od śnieżnego blasku, kiedy położyłam na kolanach kartkę formatu A4 z drzewem genealogicznym rodu Buendíów. Miałam ją przy sobie w każdym momencie lektury, bo pragnęłam nade wszystko uniknąć wertowania kartek w poszukiwaniu związku pomiędzy bohaterami. Żółtym kolorem zaznaczone imiona kobiet z rodziny Buendía, zielonym mężczyzn, a niebieskim [...]
Przed nami kolejne wyzwanie literackie! Chętni podstawowe informacje znajdą tutaj. Moja lista lektur obowiązkowych (jednak dołożę wszelkich starań, żeby doczytać coś nadprogramowo): Nagroda Bookera:
1999 – Hańba, J. M. Coetzee Nagroda Nike: 2004 – Gnój, Wojciech Kuczok Nagroda Orange Prize: 2005 – Musimy porozmawiać o Kevinie, Lionel Shriver / 2006 – O pięknie, Zadie Smith
Do niedawna myślałam, że lektura książek wyłącza mnie ze świata na określony czas. Przestaję reagować na bodźce zewnętrzne wszelkiego typu, od nieśmiałego zagadywania po zapachy łaskoczące nos. Ten dość osobisty stan pozwala mi odciąć się od ocierającego się o mnie tłumu.