Archiwum Autora
Bezpośredni dostęp do Morza Czarnego ma sześć państw. Do każdego z nich przyjeżdża co najmniej jeden autor. Każdy z nich widzi morze i jego porty z innej perspektywy. Zbiór różnorodnych refleksji tworzy książkę „Odessa transfer” pod redakcją Kathariny Raabe i Moniki Sznajderman.
Odessa transfer. Reportaże znad Morza Czarnego
W atlasie Morze Czarne wygląda niewinnie, aby nie powiedzieć [...]
Zanim usiadłam do pisania o tej książce, chciałam najpierw sprawdzić, co o niej uważała Eliza Szybowicz z „Krytyki Politycznej”, by napisać coś zupełnie na odwrót, ale w porę się opamiętałam, bo przecież wiem, że „Gnój” i tak polecę. Strach się bać, do jakiego niepotrzebnego zgnojenia doprowadziłaby mnie moja przekora, gdyby przez przypadek nasze opinie okazały [...]
„Gomorra” Roberta Saviano to nie kolejna wariacja na „Ojca chrzestnego”. Sadystyczne morderstwa, które symbolicznie komunikują, za co ofiara została zabita. Kariera w mafii, o której marzą wychowani w biedzie młodzi ludzie. Codzienne życie mafiosów i ich rodzin. Rządy kobiet w mafii. Sieć nazwisk i powiązań, w których można się pogubić, nie z winy autora, lecz [...]
Film Alexa Gibneya poświęcony osobie Huntera S. Thompsona tylko w nieznacznym stopniu rozszerza wiedzę o jedynym w swoim rodzaju amerykańskim reporterze. Powinno zabronić się oglądania go tym, którzy nie przeczytali żadnej książki twórcy gonzo i czekają jedynie na pojawienie się na ekranie Johnny Deppa.
W najnowszej książce Olgi Tokarczuk najbardziej podobają mi się dwie rzeczy: jej rozlatane pismo w dedykacji i żółto-czarna okładka. Czy mam odwagę powiedzieć, że „pług” to zła książka? Nie mam. Bierze to swój początek w, zapożyczonej od jednego pana na potrzeby chwili, naturze tchórza.
Kto doskonalić chce swoje zdolności w używaniu ironii, szyderstwa i sarkazmu, powinien bezzwłocznie sięgnąć po „Party pod wojennym niebem” Canettiego. Dawno książki tak nasyconej szczerą, przenikliwą złośliwością nie czytałam.
Już na wstępie książki „Oko świata. Od Konstantynopola do Stambułu” Max Cegielski zapowiada, że nie obędzie się bez „dźwigania bagażu erudycji, który w trakcie pierwszych wojaży po świecie wydawał się zbędny, a w każdym razie uwierający” [s.15]. Na szczęście, bagaż Cegielskiego nie jest też balastem dla czytelnika.
To trafne zdania, zwłaszcza jeśli czyta się „Chamowo” Mirona Białoszewskiego przy mrozach aspirujących do -20 st. C. Obserwacje notowane przez pisarza i poetę w dzienniku prowadzonym przez rok (1975-76) po przeprowadzce do nowego mieszkania dają zimą dwie korzyści. Pierwsza dotyczy owej trafności w nazywaniu zjawisk, które towarzyszą nam za oknem, na przystanku, pod butem, w [...]
Komentarze odnośnie książki „Lala” rozbijają się o to, czy postrzega się autora za snoba czy też nie, a od tego postrzegania pochodzi opinia o twórczości Jacka Dehnela w ogóle. Snobizm to niebezpieczne słowo – czemu więc nie poigrać z nim przez chwilę?
Tak rozmyślam od pewnego wieczoru, że moje szczęście jest zielonego koloru (za W. Broniewskim) oraz o tym, jak dobrze czytać mnie, Polce, polską książkę – w żaden sposób nieprzetworzoną językowo, niezakonserwowaną przez tłumacza, tego trzeciego w trójkącie małżeńskim ja-autor-translator.