Archiwum Autora
Na wysokości Ponte Palatino chcemy przedostać się na drugą stronę ulicy, aby pod obwisłymi, gołymi gałęziami platanów pospacerować w górę rzeki i wejść na wyspę. Przejście nie jest łatwe, nie ma świateł, nie ma pasów, samochody i skutery prują, nie zwracając najmniejszej uwagi na pieszych. Już jesteśmy gotowi do przebieżki na drugą stronę, a tu [...]
>>O Boże!>Co się stało? Dręczyły cię koszmary?>Boże, i to jakie! – westchnęła, przykładając dłoń do serca. – Wyobraź sobie… Siedzę w pokoju… i nagle ktoś puka do okna. Nie mam odwagi otworzyć, staję obok i wyglądam zza firanki.
(…)Na przerywnik między opowiadaniami Julii Fiedorczk wybrałem komiks „Kobiety” Yoshihiro Tatsumi’ego. I to był zły wybór. Zły, ponieważ zamiast oddzielać od siebie opowieści z obu książek, zaczęły się one ze sobą łączyć. Wszak obie książki opowiadają o kobietach, które nie potrafią, bądź nie chcą, przyjąć na siebie tradycyjnych kobiecych ról społeczeństwa patriarchalnego: matki, żony, kochanki. [...]
Wczoraj wieczorem grałem z Kamykiem w domino [to taka gra, szczegóły tu]. Potyczka była zacięta. Walczyłem dzielnie do ostatniego kamienia. Przegrałem, ostatecznie przegrałem 200 do 23 i dlatego miałem postawić lody w Browcu przed filmem. Ale za dużo czasu spędziliśmy w Empiku, oglądając komiksy. „Sherlock Holmes” okazał się bardzo męskim filmem, a sam bohater nie [...]
Stoję na drabinie w łazience. Łazienka jest rybnicka, rodziców. Mała, klaustrofobiczna i wyłożona białymi kafelkami od sufitu po podłogę, na ścianach także białe kafelki. Wiszą różowe ręczniki. Z okna jest widok na Wartę i most Królowej Jadwigi. Rzeką płynie kra, na której siedzą małe, czarne pieski. Stoję na drabinie, ale nic nie robię. Nie wymieniam [...]
[W ramach projektu „Poeci na Nowy Wiek. Rocznik 2006” prowadzonego na stronie Biura Literackiego przez Romana Honeta, został przypomniany przez niego, obok książek Zofii Bałdygi, Ryszarda Będkowskiego, Magdaleny Bielskiej, Krystyny Dąbrowskiej, Macieja Frońskiego, Marty Grundwald, Piotra Janickiego, Łukasza Jarosza, Marcina Orlińskiego i Tomasza Pułki, mój debiut.]
1. Kiedy myślę o prozie podróżniczej, to wydaje mi się, że powinna ona traktować o poznawaniu, bądź odkrywaniu świata. Świata wcześniej nieznanego, nieopisanego, niezbadanego. Przez „świat” rozumiem inną, niż autora, kulturę, historię, architekturę, obyczaje i t d. Riccardo Orizio spełnia te warunki, jednakże nie opisuje miejsc a ludzi.
Był taki jeden, co chodził po wodzie. Nie żeby to była jakaś wielka sprawa. Dużo ludzi może chodzić po wodzie. Większość o tym nie wie, bo nie próbuje. A nie próbują, bo nie wierzą, że im się uda. Ten człowiek w każdym razie uwierzył, spróbował i jakoś mu wyszło. I wtedy zaczęło się całe to [...]
Przez chwilę wydawało mu się, że to był tylko straszny sen; zaraz wszystko się wyjaśni, trzeba się po prostu obudzić, włączyć w życie i dojść w nim do czegoś dzięki dobrym manierom i pilnej pracy.
Prawdę mówiąc nie wiem, jak mi się udało wstać. Co prawda planowałem pobudkę na 10:00, ale gdy zadzwonił budzik, to go zwyczajnie wyłączyłem. Wstałem jakby przez przypadek. Nagle, nie wiedzieć dlaczego, przebudziłem się i usiadłem na łóżku. Spojrzałem na godzinę, była 12:30. I tyle. Chociaż chętnie spałbym dalej, ponieważ nadal czuję się śpiący. Spałbym, ale [...]