Archiwum Autora
Kilka minut po 13:00 nie mam już nic do roboty, a wypada, abym do 15:00 siedział w firmie. Dlatego wyjmuję z torby najnowszy numer „Tygodnika Powszechnego”, który kupiłem sobie rano, gdy jechałem do pracy, i zaczynam czytać. Po kilku minutach do biura wchodzi Szef i pyta: „Co czytasz?”. „Branżowy tygodnik”, odpowiadam. „I co [...]
odbijając odbicie
to był przebój kończącego się lata rozbój w biały dzień pocisk
uderzał na ulicach w klubach taksówkach znikali ludzie
szłam więc zupełnie sama przez parki i mosty ławki które
wygniotłam krzaki w które wpadałam aż po uszy zanurzona
w wilgotnej breji kleiku papce. myślisz że niebo różowieje
nad [...]
Zestaw kilku prostych pytań na twarz: „Kim ty właściwie jesteś? Co robisz, poza pisaniem? Jak żyjesz? Z czego żyjesz? Do czego służysz? Komu służysz? Kto służy tobie?”. Pytania wielokrotnie zadawane. Sobie, dla siebie, dla innych. Zgrabny zestaw. Prosty, czy podstawowy? Wciąż szukam jakiś odpowiedzi. Zamknąłem książkę węgierskiego autora, którego nazwiska nie jestem w stanie [...]
Uczyła ją mademoiselle Finkelstein, siwowłosa, zaniedbana stara panna w okularach, która pachniała kulkami na mole i wanilią. Z każdym razem gdy Linie osunął się palec, gdy popełniała pomyłkę, grając >>Méthode Rose<<, mademoiselle Finkelstein prała ją po knykciach drewnianą linijką, której używała do wybijania rytmu na pokrywie fortepianu. (…) Gdy zapytałem ojca, dlaczego mademoiselle Finkelstein jest [...]
Śniło mi się, że razem ze Szczepanem Kopytem odprowadzałem Agnieszkę Mirahinę na pociąg do Wrocławia. Gdy przyszliśmy na dworzec, to okazało się, że jej pociąg, którym miała jechać, wypadł z rozkładu jazdy i następny ma dopiero nad ranem o 04:25. Szczepan, w naszym imieniu, zdeklarował, że z nią do tej godziny poczekamy. Przeszliśmy do [...]
Z firmy do domu wracałem rowerem. Słońce było nieczułe, bez grama ludzkich uczuć i litości. Cały mokry byłem już pod Katedrą. Na szarej koszuli, wzdłuż kręgosłupa, ciemniejszy ślad i ołowiane półksiężyce pod pachami od potu. Spodnie kleiły mi się do pośladków. Pewnie śmierdziałem. Wszedłem do sklepiku obok domu, aby kupić sobie coś zimnego do [...]
— — —
why does my heart feel so bad
stracone pokolenie nadprodukcja humanistów
dzieci czarnej nocy generała przede wszystkim
ofiary mejozy także kiedy czytam że bezrobocie
wzrośnie myślę o moim imperialnym wnętrzu
o bogactwie przyjmuję z nadzieją wieści o wojnach
które prowadzi kraj którego nam potrzeba
żeby wojen nie było wstaję rano przechadzam się
w [...]
really public bukkake
tzw. haszysz party dopiero jest w toku
a ja od pierwszej nocy wiedziałem co będzie
zwała jaką ciału robi rozprężenie wiedzy
czyni wolnym i lotnym nazistowskie narzędzie
które się eksponuje i eksponuje w eidos
które jest wymienne i seryjne jak big mac
czego nie docenia kinematografia i handel
i czego nie wpisze na listę cennych [...]
1. „Toksymia” nie jest książką przyjemną. Nie jest książką, którą czyta się dla przyjemności czy też dla relaksu. Nie czyta się w chwili wolnej dla czytelniczych wzruszeń albo dla pięknych zdań, które można sobie następnie wynotować do dzienniczka trafnych cytatów o życiu, o miłości, o pięknie i prawdzie. „Toksymia” jest wyraźnie nieprzyjemną książką. Jest [...]
W środę pożegnalny drink w Buddha Barze. Nigdy tu wcześniej nie byłem i, mam wrażenie, że nigdy więcej tu nie przyjdę. Źle się w tym klubie czuję, nie na miejscu, to nie „mój klimat”. Wyraźnie odstaję. Nie mam na sobie rozpinanej, jasnej koszuli z kołnierzykiem ani obcisłych dżinsów, ani wyjściowych, wypastowanych butów. Jestem chyba [...]