Archiwum Autora
Dziś rano kopałem grób. Dół rano dzisiaj kopałem. Głęboki na metr, szeroki jak na psa. A pies całkiem sztywny, na szczęście kudłaty, więc nie trzeba go było dotykać bardziej. Skóry dźwigać, tylko za włosy na taczki, ciężki sukinkot niezmiernie. Leżał przy bramie Dąbrowskich. Potem za stodołę, pod jabłoń.[dziś po latach jabłoni nie ma już, na [...]
Nie miałem złudzeń co do własnej osoby, wiedziałem, że jestem rodzajem kaleki psychicznego, dla którego normalna egzystencja jest niedostępna, który musi szukać własnej drogi. Wrażliwość, wyobraźnia, kompleksy, lęki, obsesje prześladowały mnie tym silniej, im silniej były tajone. Witold Gombrowicz, List do brata Janusza
Dziś nie będzie zbyt wiele mówienia. Czasem trzeba inaczej, ciszej. W związku z tym poszedłem na spacer. I pierwszy raz od dawna zabrałem ze sobą aparat. Była jakaś odrobina ostatniego światła. Poszarpane powietrze, drzewa na granicy śmierci. Tak oto dzisiaj zamiast słów będzie kilka radosnych zdjęć. Weekend spędzam w łóżku, próbując usnąć tuż po każdym [...]
Nie rozmawiajmy już o tym. Nic Ci nie powiem, poza tym, że błądzę. I tak, pewnie jestem w błędzie, jak zawsze. Która to godzina, co? Miałem być teraz, właściwie gdzie? Niektórzy ludzie rozpoznają swoje człowieczeństwo przez jakąś glorię własnego cierpienia, „umieram więc jestem”, czy jakoś tak. Inni potrzebują to cierpienie zadawać, jakby to ból innych [...]
“this music is oceanic”. Pomówmy o dźwiękach. Istnieją w odpowiedniej odległości, gdzieś w przestrzeni. I tylko czasem wnikają głęboko, głęboko pod skórę, pod paznokcie, pod powieki, jak miłość. Muzyka, jak każde uczucie jest raną, jak każde piękno, jest raną, którą chce się pogłębiać. Myśliwski pisał, że książki to świat, który się wybiera, a nie świat, [...]
Ojciec powiedział, że zeszłej nocy psy się pozagryzały na podwórku u nas, tam. Jeden drugiego, i te małe. Dość ponoć to wyglądało brzydko. Niezbyt to było niewinne. Ponoć największa nienawiść bierze się z bliskości. Kto wie? Może wyświadczyły sobie nawzajem przysługę? Idzie zima, będzie ciężko. Tak wiele radości. Ojciec powiedział, że już skończył orkę i [...]
Może to ten Sinatra nad naszymi głowami, a może farba na poręczach kanap, z której się śmieliśmy? Może dość sztywny kelner i mój kapelusz, który Cię żenował? Może wszystko na raz, za szybko, za wcześnie? Nie wiem. Pamiętam, pośpiesznie wybijała kod na domofonie, myliła się kilka razy, na do widzenia pocałowałem Jej włosy. Padało. Czy [...]
Były dni. Działo się. Dużo się działo dobrego. Kilka rozmów, które potrząsnęły moim serduchem jak ręka solniczką. Rozmów trudnych i dość smutnych, ale jakże pozostających gdzieś pod powiekami. Dziś, kiedy zamykam oczy, słyszę ten głos i widzę, jak opuszczasz wzrok, żeby nie widać było aż tak dużo, żebym nie zobaczył wszystkiego. Chcę być tam, gdzie [...]
To właśnie tu rodzi się smutek, w tej mgle, co całkiem rozwadnia mi wzrok. W tej ciemności, w pokoju metr na metr. I jeśli patrzeć na to z boku to nic się nie zmienia, muzyka wlewa się w lewe i prawe ucho, jak niemal zwykle. Przychodzą wiadomości, nieoczekiwanie wiele wiadomości, wiadomość po wiadomości, litera po [...]
Najtrudniejsze są rzeczy niespodziewane. Niezależnie, czy dopada nas dzika radość, czy dojmujące nieszczęście, czy nie? I potem wszystko układać trzeba na nowo, jakby ktoś mocno zamieszał nam w głowie nieumytą chochlą. Najtrudniejsze są niespodziewane rzeczy. W poniedziałek byłem u lekarza, u którego powinienem był być już dawno, ale nie byłem, bo przecież zawsze znajdzie się [...]