Archiwum Autora
W odróżnieniu od śmierci Salingera (kolega Szymon obiecał zamieścić tu jego epitafium, ale najwyraźniej wciąż je jeszcze cyzeluje), drugie ważne literackie odejście ostatnich dni przejdzie w Polsce raczej bez echa. 31 stycznia zmarł Tomás Eloy Martínez, wybitny pisarz argentyński, autor kilku bardzo ważnych książek i choć trzy z nich ukazały się po polsku, trudno mówić [...]
Mądra książka kojarzy się z opasłością. Jeśli spróbujemy sobie wyobrazić bibliotekę jakiegoś mędrca czy maga, to z miejsca zobaczymy szerokie grzbiety potężnych ksiąg.
Większości czytelników nieobca jest ta nostalgia: tęsknimy za czasami, kiedy było się dzieckiem, i czytało w sposób zaangażowany, łapczywie, “naiwnie”, bez cedzenia lektury przez filtr analityczno-erudycyjny; kiedy się pochłaniało Verne’ów, Conan Doyle’ów i Curwoodów z takim zapałem, że różnica między czytaniem o – dajmy na to – wyprawie do wnętrza ziemi, a uczestniczeniem w tejże [...]
Zachęcony światłym przykładem kolegi Dębskiego, niniejszym ogłaszam mój czytelniczy ranking – z tym samym zastrzeżeniem: jest to podsumowanie czysto subiektywne i nie dotyczy życia literackiego AD 2009 ogólnie, ani książek publikowanych w roku ubiegłym – tylko tego, com czytał – nieważne, czy starocie to czy nowości.
Mija właśnie sezon na noworoczne rankingi. Zaproponowałem autorom tego tutaj bloga, by zamieścili własny. “Napisz sam” – otrzymałem odpowiedź. Trudno było wyczuć intencję w głosie (był to bowiem e-mail), zrozumiałem więc literalnie. Wbrew temu, co oznajmiają na ogół autorzy tego typu zestawień, nie podszedłem do rzeczy “jak do zwykłej zabawy”.
Odra to jest takie pismo, co posadami świata wstrząsa. Dlatego też pojawiało się na naszych łamach już przynajmniej raz. No dobra, raz. W ostatnim numerze tegoż pisma Radosław Wiśniewski (wielki poeta, cudny animator, bloger, któremu nie dorastamy do pięt, wielbiciel kobiety i kota) pyta Jarosława Klejnockiego (…).
Było tak: przymierzaliśmy się z kolegą Szymonem do kolejnych odsłon naszej radiowej podróży w 5 książek dookoła świata. (Tym, którzy jakimś cudem nie słuchają RMF Classic w poniedziałki o 15:30 albo w środy o 22:00, wyjaśniam pośpiesznie, że raz w miesiącu omawiamy 5 książek z jakiegoś kraju przesuwając się w czytelniczej podróży dookoła globu: byliśmy, [...]
Dla mnie święta to taki moment roku, kiedy się czyta bez przymusu, nie to, co właśnie trzeba, nie to, co właśnie wyszło, ale to, co wpadnie w rękę i wzbudzi niczym niepowstrzymane czytelnicze pożądanie. A mi wpadła w rękę “Terapia Davida” Lodge’a.
Nieznane losy znanych bohaterów literackich w limerykach Łukasza Dębskiego. “Folwark Zwierzęcy”: (by George Orwell, w zamierzeniu limeryk powstał jako pieśń epifanijna dla świnek morskich, G.O. – prywatnie ich zagorzały wielbiciel – nie mógł sobie wybaczyć, że w Animal Farm tak obcesowo pominął Gryzonie [Rodentia])
Zawsze miałem problem z polskim średniowieczem. Bo generalnie średniowiecze jest epoką literacko fantastyczną. Europa ówczesna kipiała fascynującymi opowieściami i tekstami, które w odróżnieniu od renesansowego mędrkowania czy barokowego cudowania zachowały do dziś świeżość i atrakcyjność.