Tag: ‘Etgar Keret’
„Kolonie Knellera” nie zaskakują w tym sensie, że to już szósty wydany u nas tom krótkich próz Kereta, a za każdym razem dostajemy do ręki wspaniałe opowiadania. Najprawdopodobniej wyobraźnia izraelskiego pisarza nie ma żadnych granic, a i w kwestii poczucia humoru oraz umiejętności przekuwania najbanalniejszych nawet historyjek w czyste literackie złoto rzecz wygląda podobnie.
Wracam do życzeń świątecznych Kereta, bo temat nie daje mi spokoju (a powinno być przecież na odwrót). Wszystko za sprawą “Tygodnika Powszechnego”. Otóż pismo to opublikowało życzenia w bożonarodzeniowym wydaniu. Tak reklamowało je w Internecie: ‘W bożonarodzeniowym numerze “Tygodnika Powszechnego” niepublikowana nigdy wcześniej i napisana specjalnie dla Czytelników “Tygodnika” przypowieść wigilijna Etgara Kereta’.
Dwa dni temu opublikowałem kartkę świąteczną, którą magazyn Electric Literature rozsyłał do swoich czytelników. Jestem fanem Kereta. Podobnie jak wszystkie inne, ten tekst jest przewrotny, błyskotliwy, esencjonalny. Zasługuje na to, by w czasie świąt przeczytało go jak najwięcej ludzi. Tak więc pokusiłem się o jego przetłumaczenie. Uwaga: kartka dla Electric Literature nie ma prawdopodobnie zbyt [...]
There was this guy who could walk on water. Not that that’s such a big deal. Lots of people can walk on water. They usually don’t know that because they don’t try. They don’t try because they don’t believe they can do it. In any case, that guy believed, and tried and did it. And [...]
Był taki jeden, co chodził po wodzie. Nie żeby to była jakaś wielka sprawa. Dużo ludzi może chodzić po wodzie. Większość o tym nie wie, bo nie próbuje. A nie próbują, bo nie wierzą, że im się uda. Ten człowiek w każdym razie uwierzył, spróbował i jakoś mu wyszło. I wtedy zaczęło się całe to [...]
Kupiłam i przeczytałam specjalnie z myślą o krakowskim spotkaniu z Etgarem Keretm. Na spotkaniu ostatecznie nie dotarłam (czemu wyjaśnię później), ale frajdy z czytania „8% z niczego” na szczęście nie odbierze mi żaden bezduszny urzędas, a wiadomo, że to rzecz bezcenna.
Owej radości dostarczył mi tym razem Etgar Keret dużo. Więcej niż przy okazji lektury dwóch [...]