Zakładam ciepłe, norweskie skarpety. Zapalam świeczkę pod czajniczkiem z herbatą piernikową. Wyciągam z szafki kubek: duży, w paski i pozwalający na ogrzanie sobie na nim rąk. Mmmm… ciepło. Wiem już, co będę czytać. Co może pasować do tej Syberii za oknem? Och, to zupełnie proste. Romans.