Już na wstępie książki „Oko świata. Od Konstantynopola do Stambułu” Max Cegielski zapowiada, że nie obędzie się bez „dźwigania bagażu erudycji, który w trakcie pierwszych wojaży po świecie wydawał się zbędny, a w każdym razie uwierający” [s.15]. Na szczęście, bagaż Cegielskiego nie jest też balastem dla czytelnika.