Ma ponad 1100 stron, a przeczytałam w zaledwie tydzień. Ta wiadomość już sama w sobie ma siłę rekomendacji, jeśli policzyć, że na jeden dzień przypada przeciętnie 157 stron z haczykiem. „Pasje utajone czyli życie Zygmunta Freuda” Irvinga Stone’a, bo o tym tomiszczu mowa, jest dobrą książką. Jest nią, ponieważ nie aspiruje do roli wielkiej literatury.
Lekką kolację spożyli na Piazza Navona, na tarasie restauracji, skąd mogli podziwiać barokowe fontanny Berniniego, potem wolno spacerkiem wrócili do hotelu. Rzymianie “mieszkali” na ulicy. Na progach domów matki karmiły piersią dzieci, rodziny zaopatrywały się w żywność w kramach, na miejscu spożywały wieczorny posiłek, śpiewając, dyskutując. Młode pary siedziały oparte o mury domów, obejmując się [...]